DLA

NIEJ

 

IDŹ

DLA

NIEGO

 

IDŹ

  951like
  350Wasze listy
 50Artykuły
  310Godziny szkoleń

poradnia ONline

Seks

Zwiększ satysfakcję z Waszych relacji intymnych

więcej

Seks

Zdrowe relacje

Zbuduj zdrowe i satysfkacjonujące Was oboje relacje

więcej

Zdrowe relacje

Wspólny Czas

Najlepsze pomysły na wspólnie spędzony czas

Więcej

Wspólny czas

 

Kiedy planowaliśmy ten wyjazd... gorąco liczyłam na to, że padnie na Portugalię, w której nigdy nie byłam. Jednak odległość i związane z nią koszty, przerosły nas wszystkich... dlatego też, padło na Toskanię ;)

I chociaż dwa lata temu zwiedzałam ją z moimi przyjaciółkami, wiedziałam że jest tak piękna, że  warto odwiedzić ją drugi raz... zanurzając się w jej dzikie tereny!

Poniżej  trochę prywaty i moja relacja z wyjazdu, a także krótkie zestawienie plusów i minusów podróży w gronie innych zakochanych par :)!

 

Przpiękna Toskańska Willa :)

Miejsce wspólnych wieczornych debat i libacji ;)

Włoska Sypialnia :)

Ustalając plan podróży wzięliśmy pod uwagę zarówno zwiedzanie jak i plażowanie. Oprócz odwiedzonej po drodze Bolonii, w pierwszej kolejności chcieliśmy zoabczyć główne miasta turystyczne: Cortone, Montepulciano, Arezzo, Siene, Florencje oraz winnice Chanti... 



Malownicza Cortona położona na wysokim wzgórzu - koniecznie musicie zobaczyć te urokliwe alejki i spróbować najlepszych lodów jakie jadłam we Włoszech! Przygotujcie się jednak na wędrówkę cały czas pod górę, szczególnie wtedy, kiedy chcecie dotrzeć na sam szczyt, gdzie znajduje się Sanktuarium Świętej Małgorzaty.

O Montepulciano nie powiem Wam za wiele dobrego. Wyglądem przypomina Cortonę, ale nas nie zachwyciło. Trafiliśmy na siestę akurat w porze "polskiego obiadu", więc zasiedliśmy w przypadkowym miejscu, które rozczarowało nas kulinarnie (mówiąc wprost, jedzenie było ochydne... jak w najgorszym fast-foodzie jaki możecie sobie wyobrazić, a kosztowało krocie) i po ogłoszeniu tego właścielowi postanowiliśmy nie zostawiać obowiązkowego napiwku... Niestety podobno we Włoszech napiwek zawarty w menu, jest uregulowany prawnie i za 10 euro ścigała nas obsługa, a potem policja! Jak to ja... próbowałam negocjować z policjantem, ale w rezultacie stwierdziłam, że wolimy oddać to dodatkowe 10 euro i mieć ich w "głębokim poważaniu".

Z Montepulciano wyruszyliśmy na "Bagna Św. Filipa" - takie naturalne termy na świeżym powietrzu. Według mnie miejsce godne polecenia. Trzeba jednak pamiętać, że naprawdę gorąca woda znajduje się na samej górze i to właśnie tam warto znaleźć miejsce do siedzenia.

Gorące Bagna Św. Filipa

Drugiego dnia odwiedziliśmy piękne Arezzo, gdzie mogliśmy spróbować pysznego makaronu, robionego wprost na naszych oczach. Następnie udaliśmy się do cudownej Sieny, gdzie błądząc, odkryliśmy sporo ciekawych i wartych zobaczenia miejsc. 

 

Kolejny dzień poświęciliśmy na zwiedzanie Florencji i na winnice Chanti. I o ile ta pierwsza była mi już dobrze znana, winnice Chanti były dla mnie niesamowitym odkryciem. Pojechaliśmy tam dopiero późnym popołudniem, więc sporo z nich było już zamkniętych... ale w gruncie rzeczy myślę, że to była idealna pora na degustacje i podziwianie przepięknych widoków toskańskich krajobrazów przy blasku zachodzącego słońca :). Jedynym minusem było to, że w większości tych "kameralnych" winnic, nikt nie mówił po angielsku, więc źródłem naszej wiedzy o winach były tylko kartonowe tabliczki. Niemniej jednak, gorąco polecam, szczególnie te mniej znane, mniej komercyjne... gdzie można spróbować naprawdę pysznych win!

Po obejrzeniu dzikich zakątków Toskanii, wyruszyliśmy do nadmorskiej miejscowości:  Castiglioncello, gdzie chcieliśmy poleżeć do góry brzuchami i poopalać blade "twarze" ;) ! Po drodze zahaczyliśmy o popularną wśród turystów Pize. Byłam tam trzeci raz, ale tym razem zdecydowanie najkrócej, gdyż chcieliśmy być jak najszybciej na plaży... :) I choć wiele osób uważa, że jest przereklamowana, ja polecam Wam odwiedzić to miejsce!

Jeśli chodzi o Castiglioncello jest to bardzo małe nadmorskie miasteczko. Jest ładne, ale z pewnością nie dorównuje pobliskiemu, znanemu Livorno. Wybraliśmy je ze względu na znalezienie taniego i komfortowego noclegu oraz okolicznych plaży. Ta poniżej, to popularna "biała plaża", która znajduje się niedaleko fabryki przemysłowej. Nie ma w niej ani pół wodorosta, żadnych ryb... Jest piękna, ale woda w niej wg. mnie nie jest "zdrowa", choć podobno badana co dwa miesiące. Myślę, że będąc w pobliżu warto ją odwiedzić, ale na codzinne kąpiele nie polecałabym tego miejsca :)

W drodze powrotnej do Poslki, zatrzymaliśmy się na dwa dni w Wenecji, która zdecydowanie stała się moim numerem jeden tego wyjazdu! Jest przepiękna... malownicze uliczki, ogrom sklepików, przypadkowi muzycy, urocze restauracje w zacisznych zakątkach... gorąco Wam polecam! Jedyne co zdecydowanie odradzam, to podróż gondolą. Nie wiem czy my trafiliśmy źle, czy po prostu tak jest... ale kosztowało to mnóstwo pieniędzy, podróż trwała dosłownie chwile, a facet który nią kierował był największym gburem jakiego możecie sobie wyobrazić, dlatego też na zdjęciu poniżej ma obciętą głowę (bo właśnie to miałam ochotę mu zrobić po zakończeniu naszej "wodnej wycieczki" :D)!

Jako 6 osobowa ekipa (3 pary) całość podrózy odbyliśmy wynajętym 8-osobowym busem, a większość noclegów znaleźliśmy na znanym portalu airbnb.com, gdzie możecie znaleźć wyjątkowe miejsca do spania w ponad 191 krajach na świecie, często dużo taniej i w o wiele lepszych warunkach. Polecam Wam zarejestrować się przez mojego linka: www.airbnb.pl/c/jkarnas , a zyskacie 85zł na pierwszą podróż :) !

Całe wakacje zaliczam do bardzo udanych! Było naprawdę wspaniale, a my odkryliśmy wiele cudownych zakątków magicznych Włoch :) ! Jedyne czego nie wzięliśmy pod uwagę to siesta, która była dużym utrapieniem dla naszych brzuchów!

Były to nasze pierwsze wakacje z innymi parami (bo tak to zawsze wybieraliśmy opcję albo z dużą grupą, albo tylko we dwoje...) i jak wszystkie inne mają one swoje plusy i minusy...

Plusy wakacji w kilka par:

- wiele ciekawych pomysłów (co sześć głów to nie dwie :D),

- miło spędzane wieczory w doborowym towarzystwie (wspólne przygotowywanie posiłków, dyskusje, gry planszowe),

- oszczędność (podział kosztów paliwa, opłat autostradowych, jedzenia na wspólne śniadania),

- ogromna baza zdjęć po wyjeździe,

- dużo żartów i poczucia humoru ;)!

Minusy wakacji w kilka par:

- wiele innych pomysłów (każdy, a przynajmniej każda para bardzo często chciała gdzie indziej zjeść, kupić co innego na wspólne śniadania, itp :P),

- męsko-żeńskie podziały (niby wakacje z ukochanymi, a nasi mężczyźni lubili chodzić własnymi ścieżkami we trzech, co po dłuższym czasie bardzo nam kobietom nie odpowiadało),

- chwilowe konflikty w parach (które czasem utrudniały przyjemność podróżowania),

- mało czasu na bycie tylko we dwoje (no oprócz tych kilka chwil nocą ;)),

- zależność od grupy (ale to podobnie jak przy wszystkich "zbiorowych" wakacjach).

 

A Wy jak spędzliście tegoroczne wakacje? A może dodalibyście coś do mojej listy plusów i minósw wakacji "w takim modelu"? ;)

 

Panna Joanna

Ps:  Nie było mnie tutaj długo, ale wracam pełną parą po wakacjach, po przeprowadzce...z jeszcze większą energią i nowymi tekstami :) !

Masz problem w związku?
Chciałbyś poprawić swoje relacje  z partnerem?
Marzysz o tym, aby ożywić Wasze życie seksualne?
Potrzebujesz profesjonalnej porady psychologicznej?  Inspiracji? Zwykłej rozmowy?
Interesuje Cię pojedyncza konsultacja? A może kilka spotkań online?
*Pierwsza konsultacja 30 min - darmowa
*Kolejne spotkania - według cennika
Nie czekaj! Zapytaj o Drogę!
Napisz do mnie za pomocą poniższego formularza lub na adres: poradniaonline.kontakt@gmail.com
Pozdrawiam ciepło,
Panna Joanna
Ps: Gwarantuje anonimowe konsultacje.
Wysyłając ten formularz, akceptujesz naszą Politykę prywatności.

Joanna Karnas

Jestem psychologiem ze specjalizacją rodzinną.
Trenerem relacji damsko-męskich.
Pasjonatką życia, a przede wszystkim MIŁOŚCI !
Zapraszam Cię w podróż po tej krainie. Być może odnajdziesz drogowskaz idealnie pasujący do Ciebie!