DLA

NIEJ

 

IDŹ

DLA

NIEGO

 

IDŹ

  951like
  350Wasze listy
 50Artykuły
  310Godziny szkoleń

poradnia ONline

Seks

Zwiększ satysfakcję z Waszych relacji intymnych

więcej

Seks

Zdrowe relacje

Zbuduj zdrowe i satysfkacjonujące Was oboje relacje

więcej

Zdrowe relacje

Wspólny Czas

Najlepsze pomysły na wspólnie spędzony czas

Więcej

Wspólny czas

 

 

Naprawdę je uwielbiam i mogłaby je jeść bez końca. Pewnie tak samo jak niektórzy, a właściwie większość – czekoladowe!

I choć znaczna część z nas tak samo właśnie lubi seks, to nie zawsze (wbrew wszechobecnej erotyki) mamy okazję zaznać go właśnie wtedy, kiedy przyjdzie nam na niego chrapka.  I wcale nie chodzi mi o to, że mamy ku temu mało okazji… wręcz przeciwnie – okazję zawsze są, ale to my sami nie  zawsze chcemy/umiemy z nich skorzystać, nawet wtedy (a może zwłaszcza?) kiedy jesteśmy w stałym związku.

Czy muszę tłumaczyć dlaczego?

Z pewnością sami wymienilibyście mnogość argumentów…  a oprócz popularnego bólu głowy, braku chęci (od tak zupełnie bez powodu) wymienilibyście  NADMIAR OBOWIĄZKÓW, BRAK CZASU  i najczęściej wymawiane – ZMĘCZENIE!  No tak i to wcale przecież nie są wymówki -  to realne powody, dla których namiętność  między  wami po prostu jest coraz rzadziej pojawiającym się „elementem”.

I to prawda, że poziom namiętności wraz z upływem czasu i mijających lat bycia we dwoje po prostu opada, to zupełną nieprawdą jest, że zupełnie zanika. Namiętność to konstelacja silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt, tkliwość, pożądanie, radość), jak i negatywnych (ból, niepokój, zazdrość, tęsknota), często z mocno uwydatnionym pobudzeniem emocjonalnym, któremu towarzyszy maksymalnie silna motywacja do połączenia się z partnerem.  Pragnienie i poszukiwanie bliskości fizycznej, przepływy energii, uczucie podniecenia, przyśpieszone bicie serca, dotyk, pieszczoty, pocałunki, otwartość na siebie i drugą osobę oraz dominująca w pierwszych fazach związku  idealizacja partnera  – wszystko to składa się na nasze udane (szczególnie na początku) życie seksualne. Jednak właśnie ta sama namiętność, która w fazie zakochania winduje na sam szczyt i uzależnia dosłownie jak narkotyk, którego niedobór powoduje mnóstwo skutków ubocznych -  niemal równie szybko przygasa, niosąc ze sobą również wiele trudnych chwil…

Nie jest jednak tak, że istnieją tylko jej dwa bieguny… tzn. że najpierw mamy jej nadmiar, a później niechciany niedobór  - jeśli sami zadbamy o to, aby utrzymała się na optymalnym poziomie obok fantastycznie rozwijających się w dalszych fazach związku – intymności i zaangażowania, może mimo swoich zawirowań i odchyleń w jedną lub drugą stronę  zachować swój złoty środek, który wciąż będzie nam przynosił naprawdę satysfakcjonującą relację (nie tylko seksualną)!

 

Jak mimo upływu lat i tych wszystkich „realnych powodów” dokonać tego, aby była dla nas „czynnikiem”, który buduje między nami bliskość, a nie chłód i poczucie samotności w byciu we dwoje?

 

Add a Comment

 

 


Kiedy pierwszy raz słyszysz słowa „seks tantryczny”… to naprawdę zastanawiasz się co to takiego jest… no bo przecież nie każdy musiał o nim słyszeć, a co dopiero go praktykować . I to wcale nie „faux pas” jeśli teraz czytasz o nim po raz pierwszy w życiu. Jednak jeśli masz szansę pogłębić swoją wiedzę w tym temacie… zachęcam Cię do tego!  To może być dla Ciebie i Twojej Drugiej Połowy coś naprawdę inspirującego i odkrywczego!

Seks tantryczny to nie tylko fizyczność, ale przede wszystkim duchowość… to zjednoczenie dwóch przeciwstawnych „bytów” w wspaniałej „mistycznej” atmosferze… i mimo tak „nudnej” definicji jest czymś naprawdę niezwykłym i potęgującym wzajemne doznania seksualne. To filozofia przeciwna do tej mówiącej o „szybkim orgaźmie” … ona skupia się na delikatności, subtelności i rozkoszowaniu się bliskością partnera jak najdłużej… tak, że ostateczne szczytowanie jest dużo bardziej intensywne i o  wiele, wiele bardziej przyjemne!

Tantra to rozwój naszej świadomości. To takie poznanie siebie, które pozwala nam w pełni otworzyć się na drugą osobę… to ciekawość, a także całkowita akceptacja siebie i partnera.  To joga miłości, która pozwala na przekroczenie granic i pozbycie się wielu wewnętrznych blokad, co niewątpliwie gwarantuje niesamowite doznania seksualne.

I choć sama nie mam dużego doświadczenia w owych praktykach… wiem, że jeśli raz się spróbuje jakiejkolwiek techniki seksu tantrycznego, to później z wielką przyjemnością pogłębia się swoją wiedzę, dając jej ujście w fantastycznej wręcz praktyce ;) … tym bardziej jeśli jest się w stałym związku. A piszę o tym dlatego, żeby zwrócić Waszą uwagę na to, że takie „zabiegi” wcale nie są dla każdego, ponieważ bardzo ciężko jest aż w takim stopniu „zespolić” się z osobą, z którą przeżywamy przygodny seks. Czy to jednak znaczy, że będąc singlem nie warto poznawać nowych technik pogłębiania więzi cielesno duchowych?! Oczywiście, że nie! Jak najbardziej można, a nawet powinno się to robić, jednak z uwagą na to, że może być to proces o wiele trudniejszy i o wiele dłuższy.

Ale do rzeczy! Jak właściwie zabrać się za naukę i wcielić w życie tantrę i jej techniki seksualne?

Add a Comment

 

seks pod prysznicem 

 Zbyt poważnie podchodzimy do seksu!

 Owszem jego konsekwencje należy traktować z należytą uwagą, ale on sam powinien być przyjemnością, zabawą…

Przygotowując się do pisania tego artykułu przypomniałam sobie fantastyczny tekst z pisma psychologicznego Charaktery pt. „Jak kochają się Polacy?” …jak odpowiada autor najczęściej uprawiamy seks  wieczorami, zwykle w piątki, soboty i niedziele, między godziną dziewiątą a północą…właśnie wtedy, gdy poziom testosteronu jest najniższy… czytam i myślę „Jak to?! Najniższy? ….To co nami kieruje jak nie pożądanie?”…no tak… niestety wiele czynności w seksie wynika po prostu z przyzwyczajenia, szczególnie wtedy kiedy jesteśmy w stałych związkach. Mamy rytuał wieczorny: po pracy, po zrobieniu porządków, po położeniu dzieci spać (o  ile je mamy)…wtedy czujemy, że możemy poświęcić czas sobie nawzajem. Czy naprawdę tylko wtedy? Czy po prostu to kolejna wymówka, za którą kryje się brak umiejętności zatroszczenia się o życie seksualne w dojrzałym związku…Patrzę na to i myślę sobie, że czasem jesteśmy naprawdę „nudni”…a gdzie spontaniczność, gdzie zaangażowanie w budowanie namiętności? Niestety...po wielu obserwacjach muszę stwierdzić, że zazwyczaj po kilku latach a czasami nawet miesiącach gdzieś ulatuje…tzn. nie sama…to my przyczyniamy się do tego, swoim własnym (schematycznym i bezpiecznym) zachowaniem…nie tylko w planowaniu daty seksu, ale też miejsca i czynności…

 „Czynności?”… Zazwyczaj wiemy co lubi nasza druga połowa, a jeśli nie wiemy, to przynajmniej tak twierdzimy…no i modelowo odgrywamy rolę…tak jak on/ona lubi...zawsze tak samo, bo się sprawdza! Chowamy się w „bezpiecznych” gestach, które wypracowaliśmy jeszcze wtedy, kiedy poznawaliśmy nasze ciała...”tacy jesteśmy odważni…”

…a po jakimś czasie, po prostu znudzeni!

Od razu przypomina mi się historia jednego z partnerów mojej znajomej...który zawsze twierdził, że mają unikatową "recepturę" na nudę w łóżku, tzn. on ma...on wie co zrobić, jak zadowolić, po przecież ma doświadczenie, tyle wie, on nie musi niczego czytać i nikogo o nic pytać, a to co do niego mówię jest dziecinne i śmieszne, bo przecież on się zna na tych sprawach... - kiedy mi to opowiadał, oczywiście zdenerwowałam się, że się mądrzy, ale jednocześnie ucieszyłam się, że tak fatastycznie mu ze swoją kobietą,a jej z nim...Kiedy jednak po "chwili" poznałam żeńską wersję tego "fatastycznego seksu", było mi po prostu głupio, że tak uwierzyłam w jego słowa... jego kobieta powiedziała wprost, że z biegiem czasu jest coraz nudniej i mało kreatywnie...i choć ona wciąż wymyśla "nowości" dla niego,ale on w stosunku do niej nie chce eksperymentować, a kiedy ona mu coś sugeruje po prostu się obraża...No tak! Urażona męska duma! 

Ale żeby nie było...z kobietami często jest identycznie! Kiedy słyszę od kolegów, że ich kobieta (mimo ich sugestii) nigdy nie ubrała do sypialni szpilek, nie zainicjowała seksu oralnego, nie pytała o fatazje partnera...załamują mi się ręce!

Add a Comment

blog fg 1215222 2490343 tr 42 g

 

Siedzę w kawiarni i podsłuchuję…No tak, wiem, że nie wypada…ale siedzę sama, a Panowie stolik ode mnie prowadzą tak ciekawą rozmowę, że aż nie da się nie słuchać…Siedzę, piję malinowe latte i piszę artykuł o tym jak „Być Seksbombą”…ale temat, o którym rozmawiają Panowie skłania mnie do zrobienia sobie przerwy…jak się później okazuje długiej przerwy…i inspiracji do kolejnego niebanalnego artykułu.

Panowie czekają na pociąg, popijają duże kubki mocnej czarnej kawy i rozmawiają o…o tym jak najlepiej podniecić kobietę podczas seksu…”No wiesz chłopie…tak, żeby kwiczała z podniecenia…”. To były pierwsze słowa, które usłyszałam…i, aż filmowo zakrztusiłam się ciastkiem. Nie mniej jednak, temat mnie zaciekawił.

Add a Comment

Masz problem w związku?
Chciałbyś poprawić swoje relacje  z partnerem?
Marzysz o tym, aby ożywić Wasze życie seksualne?
Potrzebujesz profesjonalnej porady psychologicznej?  Inspiracji? Zwykłej rozmowy?
Interesuje Cię pojedyncza konsultacja? A może kilka spotkań online?
*Pierwsza konsultacja 30 min - darmowa
*Kolejne spotkania - według cennika
Nie czekaj! Zapytaj o Drogę!
Napisz do mnie za pomocą poniższego formularza lub na adres: poradniaonline.kontakt@gmail.com
Pozdrawiam ciepło,
Panna Joanna
Ps: Gwarantuje anonimowe konsultacje.
Wysyłając ten formularz, akceptujesz naszą Politykę prywatności.

Joanna Karnas

Jestem psychologiem ze specjalizacją rodzinną.
Trenerem relacji damsko-męskich.
Pasjonatką życia, a przede wszystkim MIŁOŚCI !
Zapraszam Cię w podróż po tej krainie. Być może odnajdziesz drogowskaz idealnie pasujący do Ciebie!