DLA

NIEJ

 

IDŹ

DLA

NIEGO

 

IDŹ

  951like
  350Wasze listy
 50Artykuły
  310Godziny szkoleń

poradnia ONline

Seks

Zwiększ satysfakcję z Waszych relacji intymnych

więcej

Seks

Zdrowe relacje

Zbuduj zdrowe i satysfkacjonujące Was oboje relacje

więcej

Zdrowe relacje

Wspólny Czas

Najlepsze pomysły na wspólnie spędzony czas

Więcej

Wspólny czas

 

 

- Nasz seks to totalna porażka – westchnęła  wyłaniając głowę zza zimowego grubego koca (a przecież mamy wiosnę!)

- Dlaczego tak mówisz? Coś idzie nie tak? Przecież pamiętam, że jako jedna z niewielu praktycznie nigdy nie narzekałaś na te kwestie… - odpowiedziałam spokojnym tonem, ściągając jedną ręką buty w przedpokoju, a drugą trzymając przepyszne sushi, które przyniosłam na nasz babski wieczór.

- No tak… nie narzekałam, bo było cudownie. Ale ostatnio to jakaś tragedia. Za każdym razem kiedy „idziemy do łóżka” czuje ogromne napięcie, suchość i taki wewnętrzny przymus, aby wszystko poszło zgodnie z planem – wyjaśniła z miną kwaśną jak cytryna.

- Z planem? To Wy sobie układacie jakiś schemat działania? – zapytałam zaskoczona.

 - Oj Boże Aśka… No… nie układamy, ale wiesz chciałabym, żeby wszystko było idealnie jak dotychczas, żeby był o spontanicznie i naturalnie… żeby była satysfakcjonująca  gra wstępna  dla nas dwojga, trochę zabawy i taki gorący namiętny seks pełen tych ochów i achów… No i niby wszystko przebiega jak dotychczas, ale on już nie wydaje z siebie ani ochów ani achów… i jest jakiś taki poważny jakby wcale się dobrze nie bawił… - wyrecytowała jednym tchem, trochę ze śmiechem przykrytym zaszklonymi oczami.

- No a Ty się dobrze bawisz? Napięcie, suchość, wewnętrzny przymus… nie są to raczej pozytywne określenia – stwierdziłam.

- No nie… myślisz, że ja mu się już nie podobam? – popatrzyła na mnie zaszklonymi oczami.

- No co Ty, wariatko! Przecież to normalne, że czasem idzie coś nie tak… że po jakimś czasie bycia razem trzeba się przeorganizować! – jak zawsze włączyłam swój psychologiczny ton.

- Przeorganizować? Przecież to nie nowa praca…. – odburknęła.

- No ale to jest trochę jak nowy angaż …  No bo wiesz… Twój organizm po jakimś czasie też „wypala się zawodowo” i choć nie potrzebuje zmiany miejsca pracy, to przynajmniej jakiegoś awansu, gdzie lekko zmienią się jego obowiązki – zażartowałam.

- Asia… co Ty gadasz? – zirytowała się słysząc te moje dziwaczne porównania.

- Inteligencja Seksualna moja kochana… zaraz Ci wszystko opowiem  - no i zaczęłam mówić, to wszystko, co teraz przedstawię Wam, a pomogła mi w tym fantastyczna książka: Inteligencja Seksualna - Marty Klein ;) !

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sporo już pisałam tutaj na temat seksu. Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem...ale za każdym razem starałam się przekazać tak swoją wiedzę, aby przedstawiany Wam tekst nie był naukowym kolosem ani też infantylnym wycinkiem wprost z popularnego brukowca. Zawsze chciałam stworzyć coś pomiędzy, co byłoby dla Was przystępne w odbiorze, a zostawiało w pamięci jakąś lekcję, którą mniej lub bardziej moglibyście zastosować w swojej relacji :)

Przyjrzałam się tym tekstom i choć jest w nich mnóstwo ciekawej wiedzy, to mam wrażenie, że gdzieś umknęło mi to co najważniejsze... a mianowicie fakt, że seks to nie tylko aktywność, SEKS TO IDEA!

A wszelkie niedogodności z nim związane wcale nie łączą się z brakiem technicznych umiejętności, ale z brakiem posiadania jakże ważnej…

 

INTELIGENCJI SEKSUALNEJ na którą składają się:

INFORMACJA + UMIEJĘTNOŚCI EMOCJONALNE + ŚWIADOMOŚĆ  CIAŁA

 

Bardzo wiele z nas zastanawia się jak powrócić do takich uniesień w sypialni jakie towarzyszyły nam na początku związku... Chcemy tych porywów namiętności, gotowości do działania na zawołanie, cudownych rozkoszy i wielkich orgazmów. Zastanawiamy się dlaczego nie jest jak kiedyś... rozważamy jaki popełniliśmy błąd... i w jaki sposób można byłoby go naprawić?

Ale czy rzeczywiście to był błąd? A może po prostu nie posiadamy wystarczającej wiedzy na temat zachodzących wraz z wiekiem zmian w naszym organizmie? Może nie jesteśmy świadomi tego, że w każdym związku co jakiś czas trzeba przeorganizowywać seksualny rytm i raz na jakiś czas tworzyć nowy styl uprawiania miłości?

Serio… z czasem seks „nie wydarza się od tak”... „naturalnie i spontanicznie”. Ale my wciąż na to liczymy i  odrzucamy ideę wkładania wysiłku w tworzenie dorosłego i partnerskiego współżycia, cofając się tym samym do często nieudolnego seksu nastolatków.

Skoro nie brak umiejętności, nowych technik, ciekawych gadżetów, kusych przebrań… to co tak naprawdę „osłabia” nasze życie seksualne?

 

Niesforne myśli

Z jednej strony większość z nas deklaruje, że oczekuje… bycia pożądanym, niezawodności naszych organów płciowych (twardego penisa, dobrze nawilżonej pochwy), dużej ilości pocałunków, seksu oralnego, delikatnej perwersji, wspaniałych orgazmów i  satysfakcji naszego partnera.

Z drugiej strony  odpowiadamy, że pragniemy by nasz seks łączył w sobie pewną dozę przyjemności i bliskości.

Ale czy rzeczywiście to jest to, na czym naprawdę skupiamy się w łóżku?

Jak twierdzi Marty Klein - znany terapeuta zaburzeń seksualnych, a ja się z nim zgadzam  -  koncentrujemy się na czymś zupełnie innym… a mianowicie:

- na tym czy dobrze wyglądam,

- na tym czy jestem odpowiednio zadbana/zadbany,

- na tym czy dobrze pachnę w miejscach intymnych,

- na tym jak pachnie mój partner/moja partnerka,

- na dźwiękach jakie wydaje partner/partnerka,

- na unikaniu różnych niechcianych (nielubianych działań),

- na dążeniu do pośpiesznego szczytowania,

- na staraniu się, aby nie szczytować zbyt szybko,

- na utrzymaniu erekcji lub lubrykacji,

- na skupianiu się na tym, aby „funkcjonować w odpowiedni sposób”,

- na niewerbalnym naleganiu okrężną drogą, aby partner wykonywał pewne czynności, które sprawiają nam większą przyjemność.

Nic więc dziwnego, że jeśli ludzie deklarują, iż oczekują od seksu jednej rzeczy, a w praktyce koncentrują się na wszystkim innym poza nią, są nieusatysfakcjonowani!

 

Lęk przed niewywiązaniem się

Wiele z nas pojmuje uprawianie seksu tylko w dwóch kategoriach… jako sukces lub porażka. Martwią się czy zdołają stanąć na wysokości zadania… obawiają się czy ich ciało i stosowane techniki będą w stanie zaspokoić partnera czy partnerkę. Czują strach, że okażą się nieudolni, mało doświadczeni, a ich organizm wywinie jeden z niechcianych „numerów”, zapominając zupełnie, że tak wiele aspektów „dokonań” seksualnych jest zupełnie poza naszą kontrolą (nie możemy się zmusić do erekcji lub nawilżenia, a czasem przez całkowity przypadek popuścimy mocz).

Pragnienie dobrego wywiązania się z seksualnego zbliżenia, bardzo często prowadzi nas do zaniepokojenia i jak na ironię, uczucie presji by „odnieść sukces”, w trakcie uprawiania miłości, wywołuje i utrwala seksualne trudności i frustracje.

 

Dążenie do normalności

Panuje konwencjonalne podejście, że   „normalna aktywność seksualna” składa się z pożądania, gry wstępnej, stosunku i orgazmu ... a każde inne odchylenie od tej „normy” to albo zwykłe flirtowanie/uwodzenie albo bezczelna perwersja.

I mimo, iż w każdej dekadzie poszerza się pole czynności  uznawanych za „normalne” w sferze seksu, to i tak wciąż jest to niewielka grupa: pocałunki, dotykanie narządów, różne pozycje podczas stosunku, seks oralny…  a nawet stosowanie kilku podstawowych zabawek erotycznych.

Ale co z odgrywaniem ról, z różnymi fetyszami (wąchaniem damskiej bielizny, braniem do ust stóp partnerki, pragnieniem bycia związaną/związanym), z seksem podczas miesiączki, z seksem analnym i innymi pieszczotami palcami, ustami  czy wibratorem w okolicach odbytu?

Dlaczego większość z nas uważa je za nienormalne? Jakimi kategoriami posługujemy się wydając opinię o normalności danego czynu czy jej braku? Jakim prawem dajemy policzek naszemu partnerowi czy partnerce, mówiąc mu/jej:  „To co chcesz, abyśmy zrobili w łóżku, nie jest normalne”, zamiast zwykłego „Nie, dziękuję”.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pragniemy spontaniczności, romantyzmu, orgazmu, swojego spełnienia i satysfakcji naszego partnera… pragniemy akceptacji, ale i dziwnie definiowanej normalności… zapominając, że logicznym jest, że gdy zmienia się nasz wiek, nasze ciało, nasz styl życia – zmianie musi ulec również nasza wizja seksu! Tak samo jak zmieniamy swoje wyobrażenia o innych ważnych sferach naszego życia, jak praca, zdrowie, odżywianie się, rodzina, mieszkanie – tak samo powinniśmy zmienić sposób widzenia naszej aktywności seksualnej, która czasem kuleje właśnie tylko dlatego, że jest przestarzała o dobre kilka lat!

Bardzo wielu z nas nie chce jednak podjąć tego wyzwania, permanentnie twierdząc, że problem, który się pojawił nieodłącznie dotyczy ich samych lub partnera i chcą, aby terapeuci naprawili funkcjonowanie któregoś z ich dwójki.

 

Jaka jest więc droga do tego, aby zmienić swoje poglądy

i przedefiniować posiadaną dotychczas wizję Waszego seksu?

 

Tym razem nie będzie to tylko rozmowa z partnerem, ale też rozmowa ze samym sobą. Musicie koniecznie stworzyć przestrzeń dla niedoskonałości swoich ciał i „funkcji”, które odbiegają często od tej z początków tworzenia Waszej relacji!

*Jeśli boli Was kręgosłup to nie bawcie się w ostrego rumaka, tylko zwolnijcie tempo. Jeśli zdarza Wam się zmoczyć łóżko, nie panikujcie… po prostu podłóżcie ręcznik.

*Jeśli podniecają Was pocałunki po całym ciele czy lizanie twarzy, poproście o nie i sami też obdarowujecie tymi czynnościami partnera/partnerkę… a jeśli zamiast tego, bardziej podniecają go/ją klapsy – dawajcie więcej klapsów.

*Jeśli w jakiejś pozycji czujecie dyskomfort za każdym razem kiedy uprawiacie seks, skończcie z nią!

*Jeśli zażywacie leki, które powodują suchość pochwy, zacznijcie używać lubrykantu.

*Jeśli jesteście totalnie zmęczeni, nie bójcie się powiedzieć „nie”, a w zamian zaproponujcie poranny seks.

*Jeśli Wasze piersi drogie Panie po ciąży nieco się „zrelaksowały”- zaakceptujcie to raz na zawsze! Myślenie o tym skutecznie odbiera nam radość z seksu, a przecież nie odzyskają one dawnej jędrności, choćbyśmy stosowały tryliony magicznych domowych sposobów…

*Jeśli od lat drodzy Panowie nosicie w sobie fetysz o wąchaniu bielizny Waszej partnerki, nie bójcie się tego powiedzieć!

 

Tylko pełna wiedza, emocjonalne umiejętności i akceptacja naszego ciała mogą dać nam upragnioną INTELIGENCJĘ SEKSUALNĄ, która pozwoli nam z łatwością przeorganizować nasz seks i wprowadzać wspólne zmiany  w zależności od stanu zdrowia, wieku, nastroju, czy pogody za oknem ;)

 

 

Panna Joanna

Ps: Namiętność w dorosłości nie jest odpowiedzią na niesamowity seks czy idealne ciało, lecz przyznanie sobie przyzwolenia na uwolnienie emocji i swobodę, płynącą z akceptacji zachodzących zmia

Masz problem w związku?
Chciałbyś poprawić swoje relacje  z partnerem?
Marzysz o tym, aby ożywić Wasze życie seksualne?
Potrzebujesz profesjonalnej porady psychologicznej?  Inspiracji? Zwykłej rozmowy?
Interesuje Cię pojedyncza konsultacja? A może kilka spotkań online?
*Pierwsza konsultacja 30 min - darmowa
*Kolejne spotkania - według cennika
Nie czekaj! Zapytaj o Drogę!
Napisz do mnie za pomocą poniższego formularza lub na adres: poradniaonline.kontakt@gmail.com
Pozdrawiam ciepło,
Panna Joanna
Ps: Gwarantuje anonimowe konsultacje.
Wysyłając ten formularz, akceptujesz naszą Politykę prywatności.

Joanna Karnas

Jestem psychologiem ze specjalizacją rodzinną.
Trenerem relacji damsko-męskich.
Pasjonatką życia, a przede wszystkim MIŁOŚCI !
Zapraszam Cię w podróż po tej krainie. Być może odnajdziesz drogowskaz idealnie pasujący do Ciebie!