DLA

NIEJ

 

IDŹ

DLA

NIEGO

 

IDŹ

  951like
  350Wasze listy
 50Artykuły
  310Godziny szkoleń

poradnia ONline

Seks

Zwiększ satysfakcję z Waszych relacji intymnych

więcej

Seks

Zdrowe relacje

Zbuduj zdrowe i satysfkacjonujące Was oboje relacje

więcej

Zdrowe relacje

Wspólny Czas

Najlepsze pomysły na wspólnie spędzony czas

Więcej

Wspólny czas

Źródło zdjęcia: Image created by Teksomolika - Freepik.com

 

- Jutro w końcu nasz dzień! Widzimy się na drinku? - wykrzyczałam, gdy tylko zobaczyłam ją w pracy - bo od tygodnia nie marzyłam o niczym innym jak babskim wieczorze pełnym plotek i dobrego jedzenia.

- Wiesz... właśnie miałam Ci mówić. Nie mogę jutro, bo Patryk zaprosił mnie na kolacje z okazji swojego awansu w pracy - odpowiedziała, nie wychylając nawet głowy zza kartek, które niosła w ręce.

- Aaa... jasne, to ważna chwila dla Was. W takim razie może przełożymy to na przyszły tydzień? - z lekkim smutkiem ale ogromnym zrozumieniem dla ważnych chwil w związku, zaproponowałam nowy termin naszego spotkania.

- Super, to jesteśmy umówione, o 19 w "Malibu" - odparła z pełnym uśmiechem, jakby jej kamień spadł z serca, że w końcu mi to powiedziała.

19:15 wtorek "Malibu" tydzień później... czekam, dzwoni telefon:

- No hej... wiesz ja jednak nie dotrę, bo Patryk mnie zaskoczył i jedziemy na spontaniczną wycieczkę do Torunia. Rozumiesz chyba prawda? - zapytała wyraźnie licząc na moje ponowne zrozumienie.

- Noo... jasne, nie ma problemu - odpowiedziałam przekonującym tonem... i chociaż czułam się rozczarowana, starałam się zrozumieć te początki wielkiej miłości! 

Kiedy jednak sytuacja powtórzyła się jeszcze z 4 razy w przeciągu najbliższych 4 miesięcy... a ja za każdym razem słyszałam: "Wiesz dzisiaj nie, bo Patryk zaplanował romantyczny wieczór z serialami", "Nie bo idziemy do Patryka znajomych", "Nie, bo Patryk chce, żebym pojechała wybrać z nim nowe spodnie", aż po takie absurdy jak ten... "Nie, bo Patryk idzie na imprezę i nie wiem której zadzwoni, a mam po niego jechać... lub "Nie, bo do Patryka dzisiaj przychodzą koledzy i mam im zrobić jakieś bajery kulinarne na wieczór...", itp., coś we mnie pękło, wygarnęłam jej kilka psychologicznych tekstów na temat "osób związanych za blisko" i zupełnie przestałam wychodzić z inicjatywą spotkań.

Więc kiedy zadzwoniła do mnie 4 miesiące później z pytaniem "Czy wybierzemy się na kawę?" odpowiedziałam zupełnie niepsychologicznie, a ze zwykłą ludzką kąśliwością... "A Patryk Ci pozwoli?"... na co ona prawie płaczliwym głosem odpowiedziała... "No wiesz... właśnie chodzi o niego, chciałam pogadać"....

I za dwa dni spotkałyśmy się na tej kawie.... - bo mimo tego co było wcześniej, to była moja przyjaciółka... nie mogłam zostawić jej w potrzebie.

- Mów co się dzieje? - zapytałam od wejścia, rzucając płaszcz na sąsiednie krzesło.

- No ja właśnie nie wiem... nie rozumiem... Ja dla niego wszystko bym zrobiła... a on mi wyjeżdża ostatnio, że on się dusi w naszym związku, że czuje się jak na jakiejś uwięzi... i że musi ode mnie odpocząć. Uwierzyłabyś? - zapytała zmartwiona, jakby zupełnie nie widziała, że przez ostatnie miesiące obydwoje doszczętnie zagarniali swoją przestrzeń.

- Wiesz... sugerowałam Ci, że to trochę niezdrowe. Rozumiałam to na początku, bo myślałam że to ten etap...romantycznych namiętnych początków, motyli w brzuchu, klapek na oczach... ale kiedy minął już prawie rok, zaczęło mi się to wydawać trochę dziwne i chociaż jako przyjaciółka w ogóle tego nie rozumiałam, to jako psycholog akceptowałam Twój wybór i potrzeby... - znowu się wymądrzyłam.

 - Niezdrowe? Sugerujesz, że jestem chora psychicznie....? - wrzasnęła na całą kawiarnię.

- Sugeruje tylko, że każda relacja potrzebuje przestrzeni... rozumiesz? - zapytałam.

- Tzn...?

 

Potrzeba Przestrzeni

Każda, choćby najbardziej kochająca się para... oprócz wspólnego świata, potrzebuje zbudować dwie osobne przestrzenie... taki swój własny kawałek, do którego partner czy partnerka mogą, ale nie muszą nikogo zapraszać. Własne uczucia, przemyślenia, cele, aspiracje, sekrety swoich przyjaciół, osobiste tajemnice, pasje, zainteresowania czy praca to tylko niektóre z tych "elementów", które tworzą naszą tożsamość, a więc coś co sprawia, że możemy czuć się odrębną i niepowtarzalną jednostką.

Jako nastolatce ciężko było mi zrozumieć, że mój ukochany, może "mieć" coś poza mną... jednak teraz wiem, że jest to najzdrowsza forma relacji, kiedy oprócz wspólnego świata, mamy też osobiste przestrzenie, które nie tylko pomagają nam ZACHOWAĆ WŁASNE JA, ale też gwarantują nieustającą CIEKAWOŚĆ sobą nawzajem!

Dlatego śmiało zachęcam moich pacjentów do randkowania, ale i dawania sobie WOLNEGO OD SIEBIE NAWZAJEM, właśnie poprzez osobiste zainteresowania, babskie/męskie wieczory czy bycie samej/samemu ze sobą (z dobrą książką czy podczas majsterkowania w garażu). Uważam, że dzięki takiemu regulowaniu bliskości i oddalania się, możemy zagwarantować naszej relacji zdrową równowagę :)

 

Potrzeba Niezależności

Kiedyś słyszałam, że w zaburzonej przestrzeni związkowej.... najgorsze uczucie to takie... kiedy ktoś cały czas chodzi po Twoich śladach... a właściwie z czasem zaczyna je zadeptywać! Wtedy Ty, czujesz brak tlenu... i grzecznie zwracasz uwagę drugiej połowie... i choć czasem to pomaga, to w większości przypadków... zaczyna się obwinianie: "Myślisz tylko o sobie", "Już o mnie nie pamiętasz", "Chyba już mnie nie kochasz", "W ogóle nie jestem dla Ciebie ważna/ważny", itd.

I choć pięknie jest mieć wspólne pasje, marzenia, wartości i spędzać ze sobą czas... to w większości przypadków bycie we dwoje 24h na dobę i reagowanie pretensjami na fakt, że partner czy partnerka mają ochotę na samotny spacer albo rezygnowanie z łowienia ryb, tylko dlatego, że partnerka uważa to za nudne, jest skrajnie toksyczne... a to dlatego, że zazwyczaj wiąże się z rezygnacją z własnego ja.

Potrzeba niezależności, bycia odrębnym od "my" i posiadania własnego "ja"... jest jedną z podstaw do budowania zaufania w relacji, a dobry związek to taki, w którym każdy z partnerów jest strażnikiem swojej samotności.

 

Taniec intymności

Bliskość i oddalenie to stały taniec intymności w związku... Jednak jego nauka wymaga czasu! Zastanów się jak się czujesz i zachowujesz, kiedy Twój partner/partnerka wychodzi ze znajomymi, zamyka się sam/sama w łazience, nie mówi Ci wszystkiego co wydarzyło się w ciągu dnia, ponieważ jest zwyczajnie zmęczony.... Jesteś zdenerwowana/zdenerwowany, odczuwasz rozdrażnienie, lęk, panikę... masz ochotę wszcząć awanturę? A jak jest w odwrotnej sytuacji? Może to Ty czujesz się pilnowana/pilnowany, może to właśnie Ciebie ktoś cały czas kontroluje, brakuje Ci przestrzeni lub oddechu?

Hipotezy takich zachowań mogą być różne, ale jedną  z najczęściej wymienianych przez terapeutów może być wychowanie w domu, w którym między Tobą, a rodzicami były bardzo luźne więzi lub w pewnej sytuacji lub w pewien sposób zostałaś/zostałeś porzucony przez nich lub w drugiej sytuacji, gdy rodzice ciągle chcieli mieć nad Tobą kontrolę i wiecznie narzucali Ci swoje opinie.

Warto zatem wiedzieć i właściwie zapamiętać sobie na zawsze... że związek partnerski nie zrekompensuje nam relacji z dzieciństwa... I  nieważne czy przeżyliśmy zranienie, odrzucenie czy stratę... musimy umieć oddzielić to wydarzenie od tego co jest tu i teraz... i kiedy przyjdą trudne emocje, zaakceptować je i ukoić w samotności z wyrozumiałością dla swoich przeżyć... a wtedy łatwiej będzie nam ukoić ból i porzucić rolę porzuconego lub skrzywdzonego dziecka.

 

Ps: Wracam do tego, co kocham ! :)

 

Joanna

 

Masz problem w związku?
Chciałbyś poprawić swoje relacje  z partnerem?
Marzysz o tym, aby ożywić Wasze życie seksualne?
Potrzebujesz profesjonalnej porady psychologicznej?  Inspiracji? Zwykłej rozmowy?
Interesuje Cię pojedyncza konsultacja? A może kilka spotkań online?
*Pierwsza konsultacja 30 min - darmowa
*Kolejne spotkania - według cennika
Nie czekaj! Zapytaj o Drogę!
Napisz do mnie za pomocą poniższego formularza lub na adres: poradniaonline.kontakt@gmail.com
Pozdrawiam ciepło,
Panna Joanna
Ps: Gwarantuje anonimowe konsultacje.
Wysyłając ten formularz, akceptujesz naszą Politykę prywatności.

Joanna Karnas

Jestem psychologiem ze specjalizacją rodzinną.
Trenerem relacji damsko-męskich.
Pasjonatką życia, a przede wszystkim MIŁOŚCI !
Zapraszam Cię w podróż po tej krainie. Być może odnajdziesz drogowskaz idealnie pasujący do Ciebie!