DLA

NIEJ

 

IDŹ

DLA

NIEGO

 

IDŹ

  951like
  350Wasze listy
 50Artykuły
  310Godziny szkoleń

poradnia ONline

Seks

Zwiększ satysfakcję z Waszych relacji intymnych

więcej

Seks

Zdrowe relacje

Zbuduj zdrowe i satysfkacjonujące Was oboje relacje

więcej

Zdrowe relacje

Wspólny Czas

Najlepsze pomysły na wspólnie spędzony czas

Więcej

Wspólny czas

 

 

- Aśka musisz mi pomóc… ja już nie wiem co mam robić – wyszeptała cichym przejmującym głosem.

- Mam przyjechać? – zapytałam, słysząc ten „krzyk rozpaczy” w jej głosie.

- Nie… ja już jestem u Ciebie pod blokiem, dzwonie… wpuść mnie! – wyjaśniła w pośpiechu, kończąc naszą krótką telefoniczną wymianę zdań.

Zanim zdążyła wjechać windą na górę i zapukać do drzwi, już stałam w progu, witając ją dwoma kubkami gorącej czekolady.

- Siadaj i mów… co się dzieje? – złapałam ją za rękę i mocno przytuliłam do siebie.

- Asia ja już nie wiem co mam z nim zrobić… to już drugi tydzień jak Tomek leży w łóżku naprzemiennie patrząc się w sufit i grając w gry.  Od miesiąca jest jakiś nieswój… drażliwy, smutny,  wiecznie zmęczony, nie chce nigdzie wychodzić… no wiesz odkąd postanowił się zwolnić z tej pracy, jest jak dziecko…

- Jejku… to faktycznie nie wygląda to dobrze. Rozmawiałaś z nim o tym? – zadałam swoje standardowe pytanie, dodając po chwili … - A Ty jesteś pewna, że on sam się stamtąd zwolnił? 

- No jestem… tzn nie jestem, ale chyba tak. A co do rozmowy…no jasne, że próbowałam, ale on zachowuje się tak jakbym była jakimś jego wrogiem. Każde pytanie traktuje jak moje czepialstwo i odpowiada tak jakoś negatywnie. O choćby wczoraj… pytam się go dlaczego nie chodzi ostatnio na treningi piłki nożnej… a on do mnie, że po co te pytania skoro odpowiedź jest prosta: „jestem beznadziejny  w piłce, jak zresztą we wszystko”… na co zupełnie opadły mi ręce.

- Ty Agata… to wygląda tak jakby on miał depresję. Serio… - odpowiedziałam po głębszym zastanowieniu.

- Co? Depresja? – zakpiła mi prosto w oczy.

- Tak, dokładnie tak!  A ma problemy ze snem? – zapytałam, chcąc być pewna swojej diagnozy.

- No trochę ostatnio łazi po nocy, ale depresję? Aśka… ja to nawet jakiś czas temu czytałam jak to wszyscy nadmiernie ostatnio gadają o tej depresji! Ja myślę, że to może być jakaś poważna choroba… a nie jakaś tam depresja….! – wykrzyczała z wyraźnym zdenerwowaniem w głosie.

- A depresja nie jest poważna? – zapytałam… i właśnie w tym momencie zadzwonił telefon… to przyjaciel Tomka… zadzwonił, żeby zapytać Agaty gdzie on właściwie jest, bo byli umówieni na dzisiaj, na teraz i że stoi pod ich drzwiami, ale nikt mu nie otwiera… a Tomek ma wyłączony telefon…

 

Okazało się, że Tomek był w domu… spał pijany jak bela… okazało się, że kiedy wytrzeźwiał zebrał się na szczerą rozmowę z Agatą… okazało się, że stracił pracę z powodu pozbawienia firmy ważnego kontraktu… okazało się, że lekarz pierwszego kontaktu zasugerował mu wizytę u psychiatry i psychologa… okazało się, że ma depresję, która rozwinęła się już zanim stracił pracę, a niedopilnowanie kontraktu było jedną z wielu konsekwencji pogłębiającej się choroby…

 

DEPRESJĘ, która jest naprawdę poważną chorobą. I wbrew powszechnej opinii za nic w świecie nie wolno jej lekceważyć! A wręcz przeciwnie… poznać, zaakceptować i zrozumieć, że najlepszym lekiem na tą feralną przypadłość, oprócz farmakologii i stałych wizyt u psychologa… jest wsparcie najbliższych!

Według danych  Światowej Organizacji Zdrowia depresja stanowi czwarty najpoważniejszy problem chorobowy na świecie i jest najczęściej występującym zaburzeniem psychicznym. Pojawia się 4 razy częściej u kobiet niż u mężczyzn… jednak dzieje się tak dlatego, że w lżejszych jej odmianach mężczyźni zazwyczaj zamiast po pomoc kierują się po alkohol, co sprawia, że problem alkoholowy figuruje jako ten, który częściej występujący właśnie u nich.

Co więcej depresja jest najczęstszą przyczyną samobójstw na całym świecie. A skutecznych prób targnięcia na własne życie dokonuje około 15-20% osób…

 

Jak zatem wspierać partnera, który choruje na depresję?

7 „P” Reguł Pomocowych...

 

Nie jest łatwo żyć z osobą, która cierpi na depresję… a mieszkanie z nią pod jednym dachem to naprawdę duże wyzwanie, które wymaga siły i dużej cierpliwości, a niejednokrotnie wiąże się z zupełnym przeorganizowaniem życia.

Ciągłe narzekanie chorego, niskie poczucie własnej wartości, bezradność, lęk i niemoc to czynniki, z którymi musimy przebywać na co dzień… Jeśli jednak zrozumiemy ich pochodzenie i poznamy wszystkie oblicza depresji znacznie łatwiej będzie nam pokonać pojawiające się kryzysy i być prawdziwym wsparciem dla naszej drugiej połowy.

 

Poznaj chorobę

Pamiętaj, że głównym objawem depresji jest obniżony nastrój.  I choć każdy z nas może mieć od czasu do czasu obniżony nastrój… to w depresji staje się on stanem permanentnym. Taką osobę trudno pocieszyć, ale też trudno bardziej zasmucić, ponieważ wszystkie dotychczasowe emocje przekształcają się w przykre zobojętnienie.

Chory praktycznie zawsze porzuca swoje pasje… przestaje uprawiać sport i nie ma ochoty na żadne towarzyskie wyjścia. Źle radzi sobie z obowiązkami domowymi i pracowniczymi. Odsuwa się od ludzi, bo ma wrażenie, że jest powodem ich nieszczęść i problemów. Zamyka się na otaczający go świat i powoli wypada z ról społecznych. Również z roli partnera…

Depresja wiąże się z egzystencjalnym bólem a wszechobecny pesymizm zaczyna ogarniać całe życie chorego. Nie cieszy go przeszłość, teraźniejszość ani przyszłość. Nie jest ważne, że ma satysfakcjonującą pracę, kochającego partnera, wspaniałych przyjaciół… jeśli sam czuje się beznadziejnie, tak też będzie pojmował wszystko wokół.

Nie zapominaj, że nie jest to tylko choroba duszy, ale wiąże się z nią wiele dolegliwości somatycznych. Obniżony próg bólu, kłopoty ze snem, rozstrojenie żołądka i brak apetytu to tylko niektóre z tych wymienianych przez pacjentów depresyjnych.

 

Przestań zaprzeczać

Często zachowujemy się podobnie jak Agata z opisanej przeze mnie historii. Chociaż wszystkie objawy wskazują na depresję, zaprzeczamy istnieniu choroby… nie dopuszczamy do siebie, że ktoś kogo kochamy może być chory psychicznie… Boimy się ją poznać… i „spojrzeć jej prosto w oczy”.

Może to okrutne, ale czasem pozwalamy sobie na cichy komentarz, że wolelibyśmy, aby nasi najbliżsi mieli jakąś inną „konkretną somatyczną chorobę”… a nie depresję, na którą nie ma jednego konkretnego leku, a nawet jeśli jest to sam w sobie nie jest w stanie przywrócić chorego do zdrowia.

Nie zaprzeczaj więc… przyjmij to za fakt i stań do „walki” o zdrowie ukochanej osoby!

 

Przekształć komunikaty

Kiedy towarzyszymy osobie cierpiącej na depresję w codziennym życiu powinniśmy szczególnie uważać na komunikaty, które kierujemy pod jej adresem. Bardzo często chcąc pomóc choremu niesłusznie umniejszamy powagę jej czy jego choroby.

Nie udawaj, że depresja to nic takiego! Dla osoby, której ją przeżywa to naprawdę wielkie cierpienie, a popularne komentarze „weź się w garść” czy „nie przejmuj się” są tylko dodatkowym bodźcem pogłębiającym poczucie beznadziei, bo cały problem polega właśnie na tym, że ona nie potrafi się nie przejmować i zupełnie nie ma siły na jakiekolwiek działania…

Postaraj się więc zmienić swój sposób komunikacji:

 

Pokaż wsparcie i akceptację

Tym czego potrzebuje partner chory na depresję to przede wszystkim nasza akceptacja i zrozumienie! Jeśli nie ma siły na wykonywanie choćby najmniejszych obowiązków domowych, odpuść… pozwól mu/jej odpocząć i zamiast nacisku, podaruj mój spokój i kubek dobrej herbaty.

Często mamy tendencję do wygłaszania głupich komentarzy „Skoro nie chodzisz do pracy, to przynajmniej zrób coś w domu”, zapominając o tym, że ona/on jest po prostu wypompowany z wszelkiej mocy!

Zrozum, że  bliska nam osoba nie stała się z dnia na dzień leniwa i wcale nie chce zrobić nam na złość… Tak samo jak osoba ze złamaną nogą potrzebuje czasu na „zrośnięcie ran” rehabilitacji.

Bądź więc wsparciem i postaraj się jak najbardziej odciążyć partnera z dotychczasowych zadań, a wraz z poprawą jego/jej stanu zachęcaj do lekkich aktywności, jak krótki spacer czy wspólne ugotowanie obiadu.

 

Pochwal za postępy

W pierwszych fazach leczenia depresji postępy mogą wydawać się niewielkie. Jeśli więc bliska nam osoba sama zdecyduje się choćby na najmniejszą aktywność jak umycie zębów czy założenie czegoś innego niż standardowego domowego dresu – pochwal ją/jego!

Pamiętaj, że osoba chora na depresję ma duże huśtawki nastrojów. O poranku może czuć się fatalnie, ale już kilka godzin później możesz zobaczyć u niej/u niego poprawę, którą naprawdę warto docenić!

 

Pokaż możliwości

Osoba chora na depresję często nie widzi żadnych możliwości na wyjście z impasu, w którym się znalazła. Nawet jeśli zdaje sobie sprawę z potrzeby zewnętrznej pomocy, często niechętnie z niej korzysta, bo boi się oceny najbliższego otoczenia.

Pokaż mu możliwości, z których Ty sama/sam byś skorzystała/skorzystał. Zaproponuj wizytę u psychologa i u psychiatry, aby pomogli Wam dobrać najlepszy rodzaj terapii i odpowiednie leki.

Motywuj ukochaną osobę, podsuwając jej literaturę dotyczącą choroby, z którą się zmaga. Wskazuj przykłady osób, które poradziły sobie z depresją i teraz prowadzą satysfakcjonujące życia.

Pamiętaj jednak, że pierwsze efekty terapii i farmakoterapii będą widoczne dopiero po 2-3 tygodniach, a kiedy  stan się poprawi to chora czy chory nadal będą musieli zażywać leki podtrzymujące dobre samopoczucie.

 

Pamiętaj o sobie

Codzienne życie z osobą chorą na depresję wiąże się z dużym obciążeniem dla nas samych, dlatego koniecznie powinniśmy znaleźć kogoś, kto mógłby być dla nas wsparciem. I niekoniecznie myślę tutaj o kimś znajomym, ale wręcz przeciwnie, o kimś zupełnie z zewnątrz.

Bardzo często w naszych miastach są grupy wsparcia dla bliskich osób cierpiących na depresję, z których można śmiało skorzystać. Jeśli jednak taka grupa nie działa w Twojej okolicy, możesz sama/sam skorzystać z pomocy psychologa.

Pamiętaj więc o sobie i o tym, aby znaleźć kogoś z kim będziesz mogła/mógł porozmawiać, wyrzucić z siebie zalegające emocje i zapytać o radę w razie nurtujących Cię wątpliwości!

 

Panna Joanna,

Ps: Bądź dla ukochanej osoby takim wsparciem… jakiego sama/sam oczekiwałabyś/oczekiwałbyś w chwili upadku… takim, które nie szczyci się pomocą, a czuje radość z podarowania pomocnej dłoni...

 

Masz problem w związku?
Chciałbyś poprawić swoje relacje  z partnerem?
Marzysz o tym, aby ożywić Wasze życie seksualne?
Potrzebujesz profesjonalnej porady psychologicznej?  Inspiracji? Zwykłej rozmowy?
Interesuje Cię pojedyncza konsultacja? A może kilka spotkań online?
*Pierwsza konsultacja 30 min - darmowa
*Kolejne spotkania - według cennika
Nie czekaj! Zapytaj o Drogę!
Napisz do mnie za pomocą poniższego formularza lub na adres: poradniaonline.kontakt@gmail.com
Pozdrawiam ciepło,
Panna Joanna
Ps: Gwarantuje anonimowe konsultacje.
Wysyłając ten formularz, akceptujesz naszą Politykę prywatności.

Joanna Karnas

Jestem psychologiem ze specjalizacją rodzinną.
Trenerem relacji damsko-męskich.
Pasjonatką życia, a przede wszystkim MIŁOŚCI !
Zapraszam Cię w podróż po tej krainie. Być może odnajdziesz drogowskaz idealnie pasujący do Ciebie!